Joanna Piekut, lekarz weterynarii

Ukończyła wydział Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie. Od 2006 roku pracownik Inspekcji Weterynaryjnej. Posiada tytuł specjalisty z zakresu epizootiologii i administracji weterynaryjnej. 11 lat pracy na stanowisku inspektora d.s. zdrowia zwierząt i zwalczania chorób zakaźnych zwierząt w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii w Białymstoku pozwoliło zdobyć duże doświadczenie praktyczne zarówno dotyczące pracy w terenie jak i interpretacji oraz stosowania przepisów prawa weterynaryjnego. Członek miejskiego i powiatowego zespołu zarządzania kryzysowego.

Od początku afrykańskiego pomoru świń w Polsce aktywnie uczestniczyła w zwalczaniu choroby u świń i dzików. Konieczność znajdowania oraz zastosowania szybkich i skutecznych rozwiązań, współpraca z innymi służbami i samorządem oraz koordynowanie prac zespołu do zwalczania chorób zakaźnych w warunkach zderzenia się dotychczasowej czystej teorii bezwzględnie weryfikowanej przez dynamiczny rozwój choroby zakaźnej u zwierząt przełożyło się na bezcenne doświadczenie praktyczne.

Joanna Piekut, autorka pierwszej części książki o ASF

Wykładowca praktycznego podejścia do zwalczania afrykańskiego pomoru świń na szkoleniach i konferencjach tematycznych oraz w Weterynaryjnym Centrum Kształcenia Podyplomowego w Puławach. Obecnie w Wojewódzkim Inspektoracie Weterynarii w Białymstoku.

Odznaczona przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi odznaką honorową „Zasłużony dla rolnictwa”.

Joanna Piekut; "ASF- JAK TO WYGLĄDA? ASF - afrykański pomór świń"; Biuletyn Północno-Wschodniej Izby Weterynaryjnej Nr3/57/2015

[…] Do niedawna choroba wydawałoby się odległa. Jeszcze na moich zajęciach z epizootiologii ASF zaliczano do działu chorób egzotycznych, obok gorączki Q, choroby niebieskiego języka i gorączki zachodniego Nilu. Luty 2014 - ASF w Polsce. I gonitwa myśli w głowie: jakie objawy, jakie zmiany anatomopatologiczne, co jest najlepszym materiałem do badań? Teraz cała teoria szybko dostępna jest w internecie. Do kompletu potrzeba jeszcze wsparcia dobrą radą doświadczonego praktyka. Właśnie. Praktyka. Żadna w przypadku ASF. Mam to szczęście (tylko z naukowego punktu widzenia oczywiście), że mogę bezpośrednio pracować przy ASF-ie. Doświadczenie, jakie przy tym zdobywam, uważam za bezcenne. […]”